W skrócie:
- To zakaz publikowania zdjęć przez placówkę, nie zakaz ich robienia. Aparat w żłobku zostaje.
- Pisemna zgoda rodzica przestaje cokolwiek załatwiać. To największa zmiana wobec dzisiejszej praktyki.
- Zakaz zaczyna obowiązywać 1 września 2027, a nie w tym roku. Zasadniczy termin całej nowelizacji to 1 stycznia 2028.
- Przedszkola i szkoły zostają poza tymi przepisami.
Nowelizacja ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 jest już w Dzienniku Ustaw. Wprowadza zakaz publikacji wizerunku dzieci w żłobku, i to niezależnie od tego, czy rodzic wyraził zgodę. W mediach krążą nagłówki o „końcu zdjęć w żłobkach”, które są sporym skrótem myślowym, a przy okazji sporo osób myli rok wejścia przepisów w życie. Wyjaśniam, co faktycznie się zmienia, od kiedy i co placówka powinna zrobić ze swoją stroną.
Co dokładnie mówi nowe prawo
Nowelizacja zabrania podmiotowi prowadzącemu placówkę publicznego udostępniania wizerunku dziecka objętego opieką. Dwa pojęcia z tego zdania wymagają tłumaczenia, bo w ustawie brzmią sztywniej, niż znaczą.
„Podmiot prowadzący placówkę” to po prostu ten, kto prowadzi żłobek: gmina, firma, fundacja albo osoba fizyczna. „Wizerunek” to rozpoznawalna postać dziecka, najczęściej twarz. Zakaz obejmuje więc sytuację, w której żłobek pokazuje rozpoznawalne dziecko szerokiej, nieokreślonej publiczności.
Najważniejsza zmiana kryje się jednak gdzie indziej. Zgoda rodzica przestaje mieć znaczenie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ujęło to krótko: „Nie ma znaczenia, czy rodzic wyraził zgodę czy nie”. Zdjęcia dzieci po prostu nie będą mogły być udostępniane publicznie.
Dlaczego zgoda przestaje wystarczać
Do tej pory pisemne oświadczenie rodzica zamykało temat. Placówka zbierała zgody przy zapisie dziecka i na tej podstawie prowadziła galerię na stronie oraz profil na Facebooku.
Ustawodawca uznał, że przy najmłodszych dzieciach to za mało. Powód podano wprost: ochrona dzieci przed zagrożeniami w sieci, w tym cyberprzemocą i materiałami typu deepfake. Zdjęcie raz wrzucone do publicznej sieci zostaje w niej poza kontrolą placówki i rodzica.
Zgody, które macie w segregatorze, przestaną cokolwiek dawać
Oświadczenia podpisane przez rodziców przy zapisie dziecka nie będą już podstawą do publikowania zdjęć. To dokumenty do przejrzenia i przepisania, a nie do zebrania po raz kolejny w tej samej formie.
Od kiedy obowiązuje zakaz publikacji wizerunku dzieci w żłobku
Zacznę od rozwiania nieporozumienia, które spotykam najczęściej. Zakaz nie obowiązuje od tego września. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę w sierpniu 2026, a 25 sierpnia 2026 ogłoszono ją w Dzienniku Ustaw (Dz.U. 2026 poz. 1123). Przepisy o wizerunku zaczynają jednak działać dopiero za rok.
- 1 września 2027. Zakaz zaczyna obowiązywać żłobki, kluby dziecięce i dziennych opiekunów.
- 1 stycznia 2028. Zasadniczy termin dla całej nowelizacji. Wtedy przepisy obejmują także punkty opieki dziennej, czyli nową formę opieki, która formalnie zacznie istnieć dopiero od 2028 roku.
Skąd bierze się pomyłka o rok? Z tej samej nowelizacji pierwsze przepisy wchodzą w życie już 9 września 2026, więc „wrzesień” pada w nagłówkach na okrągło. Dotyczą jednak czegoś zupełnie innego: wymogu niekaralności i rękojmi należytego sprawowania opieki dla dyrektorów, opiekunów i pracowników placówek. Ze zdjęciami nie mają wspólnego nic.
Sam zakaz zdjęć to zresztą jedna z wielu zmian w tym pakiecie. Razem z nim wchodzą nowa forma opieki, czyli punkt opieki dziennej z limitem 16 dzieci w jednym lokalu, wyższy limit miejsc w klubie dziecięcym, nowe ścieżki kwalifikacji opiekunów, 16 godzin rocznie płatnego czasu na podnoszenie kwalifikacji, ochrona prawna opiekunów jak funkcjonariuszy publicznych, wyżywienie zgodne z normami Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, obowiązkowe place zabaw przy nowych żłobkach, jeden elektroniczny rejestr placówek, legitymacja opiekuna w mObywatel oraz ustanowienie 4 kwietnia Dniem Opiekunki i Opiekuna Małego Dziecka.
Dwa wyjątki od zakazu
Zdjęcia w zamkniętym obiegu dla rodziców
Pierwszy wyjątek dotyczy udostępniania wizerunku wyłącznie rodzicom dzieci, które chodzą do tej samej placówki. Aplikacja żłobka, dziennik elektroniczny, zamknięta grupa rodziców z danej grupy. Krąg odbiorców jest zamknięty i znany, więc nie mówimy o publicznym udostępnieniu.
Z perspektywy placówki to jedyny legalny kanał na zdjęcia z sali. Jednocześnie jedyny, który trzeba będzie realnie zbudować, bo publiczny fanpage tej roli już nie udźwignie.
Dziecko jako szczegół większej całości
Drugi wyjątek brzmi nieintuicyjnie, więc przyda się porównanie. Weźmy zdjęcie festynu rodzinnego zrobione z dystansu. Kadr jest o wydarzeniu, a nie o konkretnej osobie w tłumie, i jeśli usunięcie z niego jednej postaci niczego w zdjęciu nie zmienia, ta postać jest właśnie szczegółem większej całości.
Ta konstrukcja nie jest nowa. Analogiczna zasada działa w prawie autorskim od lat i dotyczy wizerunku każdego z nas na zdjęciach ze zgromadzeń, krajobrazów czy imprez publicznych. Ustawodawca przeniósł ją do przepisów o opiece nad najmłodszymi.
Czego zakaz nie obejmuje
Nagłówek „koniec zdjęć w żłobkach” jest chwytliwy i nieprawdziwy. Trzy rzeczy zostają bez zmian.
- Robienie zdjęć. Opiekunka dalej może fotografować dzieci przy zajęciach i przekazywać zdjęcia rodzicom.
- Publikacje rodziców. Rodzic dalej decyduje o wizerunku własnego dziecka i może wrzucać jego zdjęcia na swoje social media. Zakaz dotyczy placówki, nie rodziny.
- Przedszkola i szkoły. Te przepisy ich nie obejmują, bo nowelizacja dotyczy opieki nad dziećmi w wieku do lat 3.
Co to znaczy dla żłobka w praktyce
Tu kończy się prawo, a zaczyna lista zadań. Placówka ma czas do września 2027, co brzmi komfortowo do momentu, w którym rozpisze się to na konkrety.
- Przegląd strony. Kiedy oglądam strony żłobków, galeria zdjęć jest zwykle najbardziej rozbudowaną zakładką. Trzeba ją zdjąć albo wymienić na materiał bez rozpoznawalnych dzieci. Zwykle wychodzi przy tym, że sama strona ma kilka lat i przydałaby jej się gruntowna modernizacja.
- Przegląd archiwum w social mediach. Facebook i Instagram placówki to często kilka lat postów ze zdjęciami dzieci. Przepisy nie mówią wprost, co zrobić ze starymi publikacjami, i na dziś brakuje w tej sprawie wytycznych. Zostawienie archiwum bez przeglądu jest jednak ryzykiem, które łatwo ograniczyć.
- Zamknięta strefa dla rodziców. Skoro zdjęcia mogą trafiać wyłącznie do rodziców z danej placówki, potrzebny jest kanał z logowaniem: podstrona z dostępem po haśle, aplikacja albo dziennik elektroniczny. Dobrze zaprojektowana strefa spina się z automatyczną komunikacją z rodzicami, więc wrzucenie zdjęć z zajęć nie kończy się wysyłaniem trzydziestu wiadomości ręcznie.
- Aktualizacja zgód i dokumentacji RODO. Dotychczasowe oświadczenia przestają być podstawą publikacji, więc papiery wymagają przepisania. Pisałem o tym szerzej przy okazji automatyzacji i RODO, bo mechanizm jest ten sam. Zgoda nie jest workiem, do którego można wrzucić dowolne zastosowanie danych.
- Nowa narracja wizualna. Najtrudniejszy punkt, bo wymaga decyzji, a nie kliknięcia. Czym placówka ma się pokazywać rodzicowi, który wchodzi na stronę pierwszy raz.
Czym zastąpić zdjęcia dzieci na stronie żłobka
Rodzic szukający żłobka chce odpowiedzi na jedno pytanie: czy moje dziecko będzie tu bezpieczne i zaopiekowane. Zdjęcie grupowe odpowiada na nie słabiej, niż się placówkom wydaje. Kilka innych materiałów robi to lepiej i mieści się w nowych przepisach bez żadnych kombinacji.
- Wnętrza i codzienność placówki. Sale, kąciki tematyczne, szatnia, leżaczki, plac zabaw, talerz obiadu, stolik przygotowany do plastyki. Rodzic i tak ocenia to na wizycie adaptacyjnej, więc pokazanie tego wcześniej skraca drogę do zapisu.
- Ludzie, którzy się opiekują. Zdjęcia opiekunek i krótkie profile: wykształcenie, staż, co lubią robić z dziećmi. Zaufanie buduje twarz dorosłego, któremu oddaje się dziecko, a nie twarz cudzego dziecka na zdjęciu grupowym.
- Opinie rodziców w formie tekstowej. Podpisane imieniem i nazwą grupy, bez fotografii.
- Dzień w placówce godzina po godzinie. Od schodzenia się dzieci po odbiór popołudniowy, z posiłkami i drzemką. To jedno z najczęstszych pytań rodziców i jednocześnie najrzadziej opisany element strony żłobka.
- Zdjęcia bez rozpoznawalnych dzieci. Kadry z dystansu, sylwetki pod światło, dłonie przy klockach, plecy dziecka biegnącego po ogrodzie. Klimat zostaje, wizerunku nie ma.
Zestaw treści, które musi mieć strona usługowa, opisałem kiedyś przy okazji ośmiu elementów strony firmowej. Strona żłobka stoi na tym samym szkielecie, tylko z wyraźnie wyższym progiem zaufania.
Zakaz nie obejmuje przedszkoli i szkół. Na razie
Pytanie wraca w każdej dyskusji o tej ustawie: skoro dwulatek jest chroniony, dlaczego czterolatek już nie. Sensownego uzasadnienia dla tej granicy nie widzę, a część komentatorów traktuje przepisy o żłobkach jako pierwszy krok.
Na dziś to jednak przypuszczenie, nie zapowiedź. Projektu ustawy obejmującego przedszkola i szkoły nie ma, a Ministerstwo Edukacji Narodowej deklaruje, że nie planuje zmian w prawie.
W resorcie leży za to petycja o rozszerzenie ochrony wizerunku na szkoły i przedszkola, a odpowiedź na nią ma paść w połowie września. Dyrektor przedszkola nie musi więc dziś zmieniać niczego na stronie, ale temat na pewno nie jest zamknięty.
Najczęściej zadawane pytania
Nie. Zakaz publikacji wizerunku wchodzi w życie 1 września 2027. We wrześniu 2026 z tej samej nowelizacji zaczynają obowiązywać przepisy o niekaralności i rękojmi należytego sprawowania opieki, które ze zdjęciami nie mają związku.
Tak. Zakaz dotyczy publicznego udostępniania wizerunku, a nie fotografowania. Placówka może robić zdjęcia i przekazywać je rodzicom w zamkniętym obiegu.
Przepisy tego nie precyzują i na dziś brakuje wytycznych w tej sprawie. Przegląd archiwum przed wejściem zakazu w życie ogranicza ryzyko, ale nikt dziś nie powie uczciwie, że to twardy obowiązek.
Tak. Zakaz obejmuje podmiot prowadzący placówkę, nie rodzinę, więc rodzic dalej decyduje o wizerunku własnego dziecka. Przy zdjęciach grupowych obowiązują go zwykłe zasady: na publikację wizerunku cudzego dziecka potrzebuje zgody jego rodziców.
Nie. Nowelizacja dotyczy opieki nad dziećmi w wieku do lat 3, czyli żłobków, klubów dziecięcych, dziennych opiekunów i punktów opieki dziennej. Przedszkola oraz szkoły zostają poza tymi przepisami.
Masz rok, żeby to poukładać. Nie musisz robić tego sam
W rjweb.pl przygotowujemy strony placówek do nowych przepisów: przegląd i przebudowa strony, zamknięta strefa dla rodziców z logowaniem, nowe treści zamiast galerii oraz automatyzacja komunikacji. Napisz, jak wygląda dziś Twoja strona, a powiem, co realnie trzeba na niej zmienić.
Porozmawiajmy o stronie placówkiCiekawi mnie jeszcze jedno i chętnie przeczytam Wasze zdanie w komentarzach. Czy zakaz publikowania wizerunku powinien objąć także przedszkola i szkoły, czy granica na trzecim roku życia ma sens?

















