Blog na rjweb.pl to moja własna realizacja. Powstał z prostego powodu: firma, która dopiero szuka wykonawcy strony, nie ma jak sprawdzić, czy ten wykonawca faktycznie się zna. Zamiast pisać o sobie, że się znam, opisuję konkretne tematy: bezpieczeństwo stron, zmiany w przepisach, marketing i automatyzacje. Powstało miejsce, które uczy czytelnika i jednocześnie jest częścią mojego portfolio.
Kluczowe funkcje
Pierwsza grupa funkcji odpowiada za jedno: żeby długi tekst dało się wygodnie przeczytać.
- Podsumowanie na początku wpisu. Sekcja „W skrócie” mówi w kilku zdaniach, o czym jest tekst, więc czytelnik od razu wie, czy to jego temat.
- Licznik czasu czytania. Napisany od zera pod tę stronę, a nie doklejony kolejną wtyczką. Pokazuje, ile minut zajmie lektura, dzięki czemu nikt nie zaczyna w biegu tekstu na kwadrans.
- Odpowiedzi na najczęstsze pytania. Pod większymi wpisami jest sekcja z pytaniami, które i tak wracają w rozmowach z klientami.
- Udostępnianie jednym kliknięciem. Wpis można wysłać mailem albo przez WhatsAppa, Telegram, Facebooka, X i LinkedIn, bez kopiowania adresu z paska przeglądarki.
Druga grupa ma sprawić, że czytelnik nie kończy na jednym tekście i zostaje na blogu dłużej.
- Filtrowanie wpisów po kategorii. Cztery działy: porady, bezpieczeństwo, automatyzacje i marketing. Jedno kliknięcie zawęża listę, drugie ją czyści.
- Najpopularniejsze wpisy. Ktoś, kto trafia tu pierwszy raz, od razu widzi teksty, które najbardziej przydały się innym.
- Propozycje kolejnych tekstów pod artykułem. Sekcja „Zobacz również” podsuwa cztery powiązane wpisy razem z datami, więc od razu widać, że treści są aktualne.
Technologie
Blog stoi na tych samych narzędziach, które proponuję klientom. Celowo jest ich mało, bo każdy dodatek to kolejna rzecz, która może się zepsuć.
- WordPress. System do zarządzania treścią. Nowy wpis dodaję sam, z poziomu przeglądarki, bez zaglądania w kod.
- Własny kod zamiast kolejnej wtyczki. Licznik czasu czytania działa na kodzie napisanym pod tę stronę. Wtyczka to osobny program, który trzeba aktualizować i który obciąża stronę, więc im mniej ich jest, tym lepiej.
- Kategorie i tagi. Standardowy mechanizm WordPressa, który tutaj naprawdę pracuje. To on zasila filtry i podpowiedzi powiązanych wpisów.
- Adresy wpisów z nazwą działu. Po samym adresie widać, w jakiej kategorii jest tekst. Czytelnik wie, gdzie kliknął, a wyszukiwarka łatwiej rozumie układ bloga.
- Układ dopasowany do telefonu. Ten sam wpis czyta się tak samo na komputerze i na małym ekranie, bez powiększania palcem.
Efekt
Blog specjalistyczny nie sprzedaje od razu i nie taka jest jego rola. Działa wolniej. Ktoś wpisuje w Google konkretne pytanie, trafia na odpowiedź, czyta ją do końca i przy okazji widzi, kto ją napisał. Po drugim czy trzecim takim tekście nie jestem już anonimową firmą z reklamy, tylko kimś, kto ten temat rozumie. To zupełnie inna rozmowa niż zimny telefon.
Druga korzyść jest bardziej przyziemna. Każdy wpis to kolejny adres, pod który ktoś może wejść z wyszukiwarki, i kolejny temat, na który odpowiadam jednym linkiem, zamiast pisać to samo od nowa w mailu. Te same teksty zasilają profile w social mediach, a na końcu każdego z nich jest zaproszenie do kontaktu, więc czytelnik nie musi szukać, gdzie się odezwać.
Dla mnie to przy okazji najuczciwsza próbka pracy. Klient widzi nie tylko, co potrafię zrobić, ale też jak tłumaczę trudniejsze rzeczy i czy w ogóle się dogadamy. Dokładnie to samo robię dla firm, które chcą mieć na stronie żywe treści i wyróżnić się w erze AI.
Zobacz stronę na żywo: rjweb.pl/blog





